Jestem ogromną fanką mediów społecznościowych i inspiracji, które one oferują. Zwłaszcza teraz, w okresie pandemii, ich wartość jest nieoceniona, bo często stanowią nasze okno na świat. Okno, za
którym jednak wielokrotnie wszystko jest idealnie gładkie, proporcjonalne i pozbawione fałdek lub cellulitu.

A my siedzimy w domu w starym, rozciągniętym swetrze i wpadamy w kompleksy – zapominając, że przecież wszystko jest kwestią perspektywy a przede wszystkim – że każda z nas jest piękna.

Tylko że zajęte domem, dziećmi, mężem czy pracą, czasami tracimy to piękno z oczu.

Warto się wtedy na chwilę zatrzymać, spojrzeć z miłością na swoje ciało i dostrzec, że przecież jest absolutnie niezwykłe. Każda zmarszczka, fałdka, pieprzyk czy wgłębienie czynią nas jedynym w swoim rodzaju dziełem sztuki.

Tak łatwo jest nam dostrzec piękno w drugiej osobie, a tak trudno odnaleźć je w sobie, prawda?

I właśnie dlatego sensualna sesja fotograficzna to doskonały pomysł.

Bo patrząc na siebie z drugiej strony obiektywu, możemy zobaczyć własne ciało z zupełnie nowej perspektywy.
Na taką sesję zdecydowała się Emilka, a właściwie to jej mąż postanowił sprawić ukochanej przyjemność i sprezentował żonie taką niezwykłą pamiątkę.

Z Emilią znamy się już od dłuższego czasu, bo zanim miałam okazję pracować z jej ciałem podczas sesji sensualnej, to najpierw miałam możliwość ukradkiem podziwiać kondycję i siłę tego ciała na siłowni JuraFit, której jest właścicielką (i świetną instruktorką fitness!).
I o ile w stroju sportowym też można wspaniale wyglądać, to jednak podczas sesji sensualnej postawiłyśmy na to, z czego ten rodzaj zdjęć słynie – zmysłową bieliznę, odważne dekolty i zwiewne
tkaniny.

I po raz kolejny przekonałam się, że najwięcej uroku dodaje kobiecie pewność siebie.

Emilka chętnie pozowała w pozycjach, w których czuła się najbardziej kobieco. Bo właśnie taki był zamysł tej sesji – by była kobieca. A my, kobiety, mamy przecież tak wiele odsłon. Czasami zamyślone siadamy w fotelu, by wtulić się w swoje marzenia a czasami odważnie patrzymy w oczy naszej przyszłości, stając przed lustrem.

Kobiecość ma wiele odsłon a miejsce, które wybrałyśmy na sesję sensualną, oferowało wiele możliwości.
Do dyspozycji miałyśmy przepiękny apartament. A właściwie cały teren hotelu Fajkier w samym sercu Jury Krakowsko-Częstochowskiej. To nowoczesne a jednocześnie kameralne miejsce, które może być doskonałą bazą wypadową na Śląsku a w naszym przypadku sprawdziło się jako idealne miejsce do stworzenia intymnego klimatu sensualnej sesji.

Chętnie wrócę tam jeszcze raz na kolejną kobiecą sesję… Może twoją?

Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilkiilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki
Sesja portretowa Zmysłowa Sesja Emilki