Pewne sesje muszą dojrzeć w głowie i poczekać na swój czas, aby w ogóle mogły się odbyć. Od zeszłego roku znam mamę Wiki, kiedy to pisałyśmy pierwszy raz o sesji jej córki. Problemy ciążowo-zdrowotne wyłączyły mnie z działania na chwilę, potem wirus i izolacja…

Ale w maju Wiki stanęła przed moim obiektywem! Sesja odbyła się w magicznym sadzie, który znalazł mi mój mąż podczas jednej ze swoich podróży rowerowych niedaleko Zawiercia.

Mały rudzielec mimo, że przed obiektywem stał drugi raz – dał z siebie wszystko.

Zobaczcie tę małą piękność!
Suknia od Ulla Couture.