Zmiana stanu cywilnego

Jakiś czas temu przyszedł ten dzień, kiedy i ja POWIEDZIAŁAM TAK ! Z dniem 20 stycznia dołączyłam do grona mężatek. Muszę przyznać jedno – bycie panną młodą pozwoliło mi spojrzeć na śluby z innej perspektywy. Dzięki temu zmieniło się też moje podejście fotograficzne, wyczuliłam się na pewne momenty w dniu ślubu i wiem, że rok 2018 może oznaczać masę cudownych kadrów…

Idzie nowe

Tuż przed naszą podróżą wzięłam udział w Boring Workshop – warsztatach fotograficznych, które zgromadziły znakomitych spikerów z Polski i zagranicy. Dużą dawką inspiracji okazało się słuchanie Malachite Meadow oraz Górscy Fotografia, a także Andy’ego Gainesa z Wielkiej Brytanii oraz Fera Juaristi z Meksyku.

Warsztaty pokazały mi, że można inaczej, że można po swojemu i dały potężnego kopa. Kop ten, tak sobie myślę, jest widoczny powoli także w tej sesji.

Podróż poślubna

Myślałam, że początek roku to idealny moment na ślub… będziemy mieli przerwę między sezonami… okazało się, że przy prowadzeniu własnej działalności praca jest praktycznie zawsze, w związku z czym nierealne wydawały mi się nasze plany podróży poślubnej… a to było aż dwa tygodnie!

W podróż poślubną aparat zabrałam … niechętnie. Bardziej dla widoczków, ale postawiłam na lekkość, zabrałam więc Fuji i dwa obiektywy. Sądziłam jednak, że będę używać jedynie telefonu komórkowego, jak typowy Janusz…

Podczas podróży towarzyszyły nam słowa: relaks, cisza, spokój i L E N I S T W O. Jednak zew fotograficzny był silniejszy – poznałam Vanessę i Marca i cóż… przepadłam. Po prostu M U S I A Ł A M zrobić im sesję.. dlaczego? Zaraz zobaczycie… Są 5 lat razem, a Vanessa nadal patrzy na Marca wzrokiem tak bardzo pełnym miłości… <3 ah!

Change in marital status

Some time ago there was a day when I SAID YES, too! I’ve been married since January 20. I must admit one thing – being a bride helped me look at weddings from another perspective. Thanks to it I changed my photographic approach, I got more sensitive to some moments during the wedding day and I know that year 2018 might mean loads of wonderful frames….

New is coming

Right before our honeymoon I took part in Boring Workshop which is a photography workshop gathering excellent speakers from Poland and abroad. Listening to Malachite Meadow, Górscy Fotografia, as well as Andy  Gaines from Great Britain and Fer Juaristi from Mexico turned out to be a large dose of inspiration.

This worhshop showed me that you can work differently, in your own way, and was a huge motivation. This motivation, I guess, is getting more and more visible in this session.

Honeymoon

I thought that a year beginning would be a perfect time for my wedding… We would have a break between seasons but it turned out that when you are self-employed you work almost all the time so our honeymoon plans seemed so unreal… but we ended up with a two-week honeymoon!

On our honeymoon I took my camera…reluctantly. I took it more for views, but I decided on lightness so I took Fuji and two lenses. I expected that I would only use my mobile phone like a typical tourist…

The best words that describe our honeymoon are: relax, silence, peace and LAZINESS. But the call of photography was stronger – I met Vanessa and Marc and well… there was no turning back. I just HAD to make a photo session for them… Why? You’ll see in a moment. They’ve been together for 5 years and Vanessa has still been looking at Marc with her eyes full of love… <3 Ah!