Zdarza się w życiu tak – i to w zasadzie częściej, gdy się nad tym mocniej zastanowić – że pewne dobre i właściwe osoby poznajemy w życiu totalnym przypadkiem. Przypadkiem, którego nie byłoby, gdyby…

Mam taką historię z moim wspaniałym mężem… Gdyby nie grupa fotograficzna na FB, gdyby nie namowy Przemka (pozdrawiam Przemku!), aby jechać na zlot i poznać nowych ludzi.. w zasadzie cofnęłabym się wcześniej – gdyby nie pewne warsztaty ślubne, na które pojechałam… Ale to już naprawdę – zrobić z tego można osobny wpis 🙂

Wracajmy jednak do nich. Martynę znam już jakiś czas i ostantio poprosiła mnie o zdjęcia na organizowanej przez nich i ich klub Let’s Rock Zawiercie imprezie tanecznej. Tańce swingowe z miejsca mnie zachwyciły! Czy potrafię tańczyć? Tyle, ile na imprezach, niemniej jednak Martyna, Michał i wszyscy obecni na tamtej imprezie zapewnili mi niesamowite doznania wizualne.

Zrodził się więc pomysł, aby wykonać dla Martyny i Michała sesję taneczną. A gdzie bardziej NIE pasuje dwójka tancerzy, niż do pustyni? ; ) wybraliśmy się więc na Pustynię Błędowską i z tego misz-maszu powstała wspaniała sesja!

Zresztą, zobaczcie sami.