Warszawa, mimo mojej wyprowadzki ponad rok temu, co jakiś czas woła mnie do siebie. Za każdym razem łączę przyjemne z pożytecznym bo nie dość, że spotykam się z dawno niewidzianymi znajomymi, to i fotograficznie mogę się „wyżyć”. : )

Tym razem wybrałam się na sesję narzeczeńską z Martyną i Marcinem, którzy od kilku dni są już małżeństwem. Ptaszki mi wyćwierkały, że jedno ze zdjęć w duuuużym formacie zawisło na ścianie za Parą Młodą. Czy można mieć lepszą rekomendację? ; )

Nie przedłużajmy – M&M.

Widzisz Was na moich zdjęciach? Napisz do mnie!

Kontakt