Zawsze, kiedy organizuję sesję według własnego pomysłu, chcę znaleźć pary, które w 100% mi zaufają, a dodatkowo będą miały z takiej sesji taki sam, o ile nie większy, ubaw, jak ja.

Wiedziałam, że sesja z Magdą i Piotrkiem uda się lepiej, niż w moich oczekiwaniach. Nie bez powodu w sierpniu będę ich fotografem ślubnym. <3

Tę mini-sesję należy więc potraktować jako sesję narzeczeńską i przedsmak tego, jaką przygodę przeżyjemy tak w dniu ich ślubu, jak i podczas pleneru ślubnego.

Ponieważ ostatnimi czasy byłam uczestnikiem kilku dyskusji na grupach ślubnych, postanowiłam trochę przybliżyć Wam, dlaczego warto robić sesję narzeczeńską. Osobiście uważam, że sesji narzeczeńskiej NIGDY nie należy traktować, jako kolejnego punktu oferty, czegoś „gratis” czy „dodatkowo płatnego” (w zależności od tego, jak wygląda oferta fotografa).

W ogólnym pojęciu słowa „sesja” – sesje już dawno przestały przypominać to, co pamiętamy sprzed lat lub też to, jaką opinię macie zakodowaną na ten temat – sztywne pozy, rozkazy fotografa. Całe szczęście, że przychodząca do nas „moda” z Zachodu zmieniła także postrzeganie tematu sesji.

Sesja – chociaż to słowo brzmi groźnie – wcale groźna nie jest. To nie tylko sposób na zapoznanie się z aparatem, ale też świetna zabawa!

No bo… pomyślcie sobie. Ile razy w ciągu ostatniego roku, może dwóch lat, wydrukowaliście swoje zdjęcia? Ile razy poprosiliście kogoś, żeby Wam zrobił wspólne zdjęcie, zamiast selfie lub robienia sobie zdjęć wzajemnie? Ile razy wróciliście do tych zdjęć w telefonie, przebijając się przez dziesiątki screenów, memów…?

Sesja, czy to narzeczeńska, czy ślubna, czy ciążowa, czy rodzinna.. niezależnie od rodzaju sesji, powierzenie fotografowi uwiecznienia jakiegoś ważnego momentu w Waszym życiu to pamiątka.

Być może nie myślicie o tym dzisiaj, teraz, bo przecież wszyscy jesteśmy młodzi i zdrowi. Ale ja ostatnio u mojej babci oglądałam album ze zdjęciami z początku XX wieku. Ślub mojej prababci z lat 20. Ślub mojej babci. Nie znałam jej młodej, dla mnie od zawsze była babcią, zatem zobaczenie jej w stroju ślubnym rzuciło na nią nowe światło.

Zdjęcia są powrotem. Zdjęcia są wspomnieniami. Pięknymi wspomnieniami. Jestem za tym, żeby te ważne chwile uwieczniać. Żeby z uśmiechem do nich wracać – po miesiącu, po pięciu latach, a oby i po pięćdziesięciu.

Zapraszam do obejrzenia sesji Magdy i Piotrka. Sesja została wykonana w Zawierciu.

Nie skupiajcie się na przesadnym ustawianiu – bądźcie tu i teraz. Dla siebie.
Uśmiech i wzajemne przytulanie są gwarancją udanych zdjęć.
Śnieg sprawia, że w zdjęcia wplata się element zaskoczenia.
Na sesję zawsze warto zabrać rzeczy, które są symbolem Waszego uczucia.