Nierzadko na grupach ślubnych wśród panien młodych toczy się dyskusja o tym, czy warto rezygnować z pleneru ślubnego w innym dniu na rzecz sesji ślubnej w dniu ślubu – i na odwrót. Każda z tych opcji ma oczywiście swoje plusy i minusy, jednak dzięki Julicie i Mariuszowi uda mi się pokazać Wam różnice zdjęciowe w plenerze wykonywanym w dniu ślubu, a w plenerze wykonywanym innego dnia.

Oczywiście w zakresie pleneru w dniu ślubu ważna jest lokalizacja wesela i otoczenie sali weselnej. Czasami wystarczy mały zielony zagajnik, a czasami otoczenie sali czy też plan wesela najzwyczajniej w świecie nie pozwala mi na wyciągnięcie pary na 10 minut, podczas których tworzymy coś fajnego. Pamiętajcie jednak, że plener w dniu ślubu często daje ograniczone możliwości w zakresie różnorodności kadrów. Ale czasami też nie o różnorodność chodzi, a o chwilę tylko dla siebie, aby para młoda mogła odetchnąć i powiedzieć sobie, patrząc sobie prosto w oczy – „o kurczę, jesteśmy małżeństwem!”.

Czas. Wyjście podczas wesela nie oznacza zniknięcia na godziny, pamiętajcie o tym! Częstą obawą pary jest zniknięcie na czas zabawy, jednak to wcale nie tak. Wystarczy 10-20 minut na początku muzycznego setu lub w trakcie posiłku (których para młoda oczywiście nie powinna pomijać! ; ) ).

Sukienka. Trzeba pamiętać, że w dniu ślubu panna młoda często stresuje się stanem sukni. To sprawia, że na plenerze panny młode czują się bardziej swobodnie i nie przejmują tym, że suknia może się pobrudzić.

Atmosfera. W dniu ślubu mamy niezły miks emocji – lekka nerwówka, ekscytacja, niesamowita radość, szczypta stresu, no i przejęcie gośćmi, rozmowami, weselem itd… Chwila wytchnienia jest więc jak najbardziej pożądana przez wiele par! Jeśli jednak – z różnych względów – czas na plener w dniu ślubu nie zostanie wygospodarowany – nic się nie dzieje! Jest okazja, żeby włożyć jeszcze raz ślubną suknię i garnitur i po raz drugi, tym razem bez stresu, przeżyć parę emocji od nowa.

W przypadku Julity i Mariusza udało się zrealizować plan w 200 %. W trakcie wesela przeszliśmy przez ulicę i naprzeciwko sali weselnej wykonaliśmy kilka zdjęć, po czym państwo młodzi dołączyli do gości rozmawiających przed salą, natomiast w dniu pleneru mieli dla mnie zarezerwowane spokojne popołudnie, dzięki czemu odwiedziliśmy nie tylko park przy dworku w Mogilanach, a także moją ulubioną krakowską winnicę.

Zobaczcie najpierw kilka kadrów z naszego pleneru ślubnego, a na koniec wpisu zamieściłam parę kadrów wykonanych w dniu ślubu.

A dla Was, która opcja była lepsza? Lub, jeśli dopiero planujecie ślub, która opcja wydaje się Wam bliższa?

Plener z dnia ślubu.