Wychodzę z założenia, że człowiek uczy się całe życie i dlatego to, w co inwestuję najchętniej, to… ja sama! Regularnie rozwijam swój warsztat, by tworzyć dla was sesje zdjęciowe, które jeszcze bardziej chwycą za serce, wzruszą i wywołają uśmiech na waszej twarzy za każdym razem, gdy spojrzycie na ich efekty.

Chętnie biorę więc udział w warsztatach fotograficznych, które pozwalają mi czerpać z doświadczenia innych fotografów i dzielić się swoim. A że fotografia to nie tylko moja praca, ale przede wszystkim pasja, to możecie sobie wyobrazić, jak bardzo podekscytowana byłam, wybierając się we wrześniu na warsztaty fotografii ślubnej w Jasnej Dolinie, które zorganizowała Ewelina Zięba.

I choć warsztaty odbyły się jesienią, to zdjęcia możecie zobaczyć dopiero teraz, bo one musiały dojrzeć – wymagały perspektywy czasu i poleżenia wśród emocji, które przeżyłam w trakcie tych dwóch dni w Jasnej Dolinie. Jestem pewna, że zrozumiecie, co mam na myśli, gdy tylko opowiem wam więcej o tym miejscu!

Jasna Dolina to dworek położony niedaleko Warszawy, choć można odnieść wrażenie, że gdzieś na końcu świata. By tam dotrzeć, trzeba zostawić za sobą asfaltowe ulice, światła miast i odgłosy cywilizacji, a zamiast tego odnaleźć się w gąszczu lasów, łąk i polnych dróg. Taka lokalizacja gwarantuje niezapomniane przygody podczas dojazdu. 🙂

dworek jasna dolina w zachodzacym sloncu
odbicie światła w drewnianym dachu
wiszące na ścianie stare malowidło przedstawiające szlachcica
metalowy obraz wiszący na ścianie
drewniane schody z pięknymi ornamentami

Muszę przyznać, że palce mnie świerzbiły, by od razu wyciągnąć aparat i złapać choć odrobinę klimatu tego miejsca na zdjęciach. Kultura osobista nakazała jednak przywitać się z innymi uczestnikami warsztatów – czasu na fotografie i tak nie miało zabraknąć.

Warto dodać, że ten ubiegłoroczny wrzesień był w naszym przypadku szalonym czasem, bo warsztaty wplecione zostały w rodzinną podróż po Polsce. I w całym tym rozgardiaszu, pozbawiona miejskiego zgiełku cisza Jasnej Doliny okazała się niezwykle kojąca. Miałam wrażenie, że odpoczywam od samego oddychania atmosferą dworku, jednocześnie zyskując nową, świeżą energię.

I z ta energią witałam kolejne zadania, które pojawiały się podczas warsztatów – od teorii, aż po moją ukochaną praktykę, którą była sesja ślubna Eweliny i Macieja – cudownie zakochanego w sobie młodego małżeństwa.

Ewelina zadbała o wszystkie elementy dekoracji, które same w sobie robiły wrażenie. Jednak wkomponowane w starodawny klimat dworku, stały się niemal dziełem sztuki, wzruszającym w
swojej tradycyjnej prostocie. Zaproszenia na czerpanym papierze idealnie pasowały do klasycznych świec i jesiennych kwiatów a cała aranżacja wprawiała w subtelnie nostalgiczny nastrój.

kwiaty
kwiat sfotografowany na małej głębi ostrości w otoczeniu traw i innych kwiatów
papeteria ślubna ułożona na bukiecie kwiatów
bukiet kwiatów na schodach
jedwabna wstążka
perfumy chanel pod jedwabną wstążką

Jasna Dolina zapewniła nam najbardziej delikatną i zapierającą dech w piersiach grę świateł, jaką można było sobie wymarzyć. Zgaszone kolory jesieni otulone zostały ciepłem wrześniowego słońca i aż prosiły się o to, by ich piękno docenił obiektyw aparatu.

Urok tych zdjęć to także zasługa modeli, którzy wpatrzeni w siebie z czułością, zdawali się zapominać, że dookoła nich krąży kilku fotografów. Przywodząca na myśl dawne tradycje sukienka Eweliny, idealnie prezentowała się zarówno na tle wiekowej kanapy, jak i w ramionach męża na dziedzińcu dworku.

para młoda w tle, na pierwszym planie kwiaty tworzące bokeh

Ze wzruszeniem patrzyłam na to, jak promienie zachodzącego słońca muskały nieśmiało twarze Eweliny i Macieja, a kojąca cisza Jasnej Doliny zachęcała do tego, by w skupieniu zapisywać te emocje w aparacie i z czułością pochylać się nad każdym kadrem.

Cieszę się, że wraz z moim mężem mieliśmy też okazję opowiedzieć innym uczestnikom warsztatów o naszych albumach z Crystal Albums, dzięki którym wszystkie ślubne emocje można zachować w
specjalnie na tę okazję przygotowanym miejscu. Dzięki temu, wracając do nich po latach, będziecie mogli przeżyć każdy z tych momentów jeszcze raz. Album ślubny to jedna z tych pamiątek, które warto mieć, bo są odpowiedzialne za niejeden uśmiech i wzruszenie.

To były naprawdę niezwykłe warsztaty fotografii ślubnej. Wypełnione spokojem, kontaktem z naturą, wrześniowym słońcem i całą paletą ciepłych, jesiennych barw, które rozgrzewały serce. Wróciłam naładowana nową energią, z głową pełnej wiedzy, inspiracji i gotowa na kolejny sezon ślubny – oby tylko pandemia odpuściła i pozwoliła nam celebrować waszą miłość!

 

Na zakończenie podsumowanie zaangażowanych w warsztaty:

Organizacja: Ewelina Zięba
Miejsce: Jasna Dolina
Papeteria: White limonium papetery
Kwiaty: Kwiatoczułe
Suknia Eweliny: Stachowska pracownia