To pytanie nie przestanie mnie zadziwiać. ILE DAĆ W KOPERTĘ NA WESELE?

Przypomina mi to mój artykuł – Ile płacicie za… , aczkolwiek tamten tekst skierowany był stricte do panien młodych, ten tekst natomiast może posłużyć tak gościom, jak i parom młodym.

Chciałabym zebrać tu pewne teorie, jakie wyczytałam na Facebooku – tak grupach ślubnych, jak i nie ślubnych i opinie, jakie się tam przewijają. Ciekawi? No to zaczynajmy!

Daje się tyle, żeby się zwróciło!

Nooo dobrze, niech się zwróci, ale ZA CO goście mają zwracać? Za talerzyk? A może za talerzyk + 200 zł? A może warto w takiej chwili zastanowić się, ile para młoda wydała na CAŁE wesele i dopiero tę kwotę dzielić na ilość gości i „zwracać” za siebie i partnera/partnerkę?

Ten zwrot nie zawiera w sobie żadnej istotnej informacji. Skoro para młoda decyduje się na wesele w 19* hotelu to prawdopodobnie, że ich na to stać. Skoro decyduje się panna młoda na sukienkę za „miliony monet” – to pewnie ją stać.

Daleka jestem od zaglądania ludziom w portfele, ponieważ jako studentka byłam na naprawdę wielu weselach, w wielu różnych środowiskach – lekarskich, prawniczych, ale i tych „swojskich” (ktoś powie 😉 ). Nigdy nie dano mi odczuć, że moja koperta jest gorsza, bo „się nie zwróciła”.

Jak mnie nie stać na kopertę – nie idę na wesele! 

Mój hit numer 1. Nawet nie mam zbytnio pomysłu, jak taką teorię skomentować. Zawsze wydawało mi się, że na wesele para młoda zaprasza nas dlatego, że nas lubi, chce nas widzieć tego dnia obok siebie, chce się z nami bawić i pić do rana. Ale może ja żyję w jakiejś idealnej bańce, a coś się zmieniło? O czymś nie wiem? Wyprowadźcie mnie z błędu, jeśli zaszły jakieś zmiany!

Wstyd dać mało w kopertę!

Ponownie – kto wymyślił tę definicję wstydu? Czy WSTYD dla osoby zarabiającej 10 000 zł miesięcznie zaczyna się w tym samym momencie, co wstyd osoby zarabiającej 2000 zł/miesięcznie? Bardzo jestem tego ciekawa. 🙂

Dostaliśmy puste koperty.

Czyli, że ktoś daje kopertę (sugerującą COŚ w środku) ze szczerym uśmiechem na ustach i serdecznymi życzeniami, a potem figa? Nie popieram! Nie stać Cię – nie dawaj koperty na pokaz!

Po przeczytaniu kolejnej i kolejnej dyskusji na forach ślubnych przedstawiam swoją teorię.

Daje się tyle, na ile nas STAĆ! (i ile macie ochotę dać). Najlepszy przyjaciel się żeni, ale nie masz kasy z jakiegoś powodu? Daj mniej. Koleżanka wychodzi za mąż ale X lat temu bardzo Ci pomogła? Daj więcej. Kup prezent. Cokolwiek, co sprawi parze radość.

Nie przeczę, pary liczą, że w jakimś stopniu otrzymane pieniądze pomogą im zapłacić za usługodawców czy będą przeznaczone na podróż poślubną.  W końcu to pieniądze otrzymane – do wydania , do skarpety… Normalne podejście (aczkolwiek nadal temat tabu). Nie ma jednak powodu, aby para młoda „zastawiała się” ponad swój stan materialny jedynie z chęci pokazania się i liczenia, że przecież koperty przyjdą …. przyjdą, racja, ale wówczas przyjdzie też rozczarowanie, że „nastawiali się na więcej”.

Kończąc ten wpis powiem tak – z perspektywy czasu i po czasie najwięcej czytam opinii, że tego dnia dla par młodych najważniejsi byli ich przefantastyczni goście. I to podejście ja również popieram całym serduchem.

I takich gości zamierzam zgromadzić na naszej imprezie. :)