Bieszczady. Zdobyły moje serce dzięki mojemu tacie, który urządzał tam rodzinne wakacje praktycznie co roku. Jednak ostatni raz dane mi było odwiedzić to miejsce … ponad 10 lat temu.

Ostatnio zachciało mi się tam wrócić, zatem spakowaliśmy się i…w drogę! Z polecenia znajomych udaliśmy się do małej miejscowości Rajskie. Miejsce piękne, praktycznie bez zasięgu (alleluja!)… co się wyspaliśmy – to nasze! : )

Niestety pogoda nas przez weekend nie rozpieszczała, zatem fotografowanie możliwe było jedynie na szybko, gdy z aparatem chowałam się przed deszczem. : ) ale ale…dzięki deszczowej pogodzie Bieszczady uraczyły nas pięknymi widokami ścielącej się po drzewach mgły. Coś, co zaparło mi kilkakrotnie dech w piersiach.

Tęskniącym za leśną głuszą serdecznie polecam taki wyjazd. : ) a tymczasem – parę zdjęć z podróży (+ bonusowe ujęcia z Opactwa Tynieckiego, które zobaczyliśmy w drodze powrotnej do domu). Ostrzegam – jest dużo klimatycznej mgły! : )